|
Syberia! Spory kawał naszej planety przeklętej przez Boga, symbol cierpień,
uosobienie sił bezlitosnej przyrody. Jej tajemnicze piękno i nieprzebrane
bogactwa od dawna rozpalają wyobraźnię niczym magnes przyciągając śmiałków.
W czasach radzieckich kolonizowali ją polityczni przymusowo zsyłani więźniowie.
W czasach odwilży za pracę w trudnych syberyjskich warunkach (i tak jest do dziś)
państwo proponowało dobre zarobki. W zamian oczekując tylko jednego - "oswojenia"
niepokornej ziemi i skarbów z jej trzewi.
Środowisko zapewne bardziej odpowiednie dla białych
niedźwiadków aniżeli dla homo sapiens. A przecież istnieje tam całe wielkie bądź
co bądź miasto – Norylsk jest jednym z najbardziej na północ wysuniętych miast
na świecie.. A tam gdzie ludzie tam szalone pomysły. Przy temperaturze poniżej –
20° C trudno pomyśleć o opuszczaniu ciepłego domu a co dopiero o jeżdżeniu na
rowerze. A można – uwierzcie! Malcziki z Norylska pokazali, że świat nie kończy
się za kręgiem polarnym...
Twarde reguły gry
To specyficzna miejscówka i zapewne niewielu z Was wybierze się tam aby odbyć ekscytującą wyprawę rowerową.
Liguria, prezentowana "po sąsiedzku"
w listopadowym wydaniu bikeBoard 10/2007
(gdzie kupić)
wydaje się bardziej kuszącym kąskiem. Nic dziwnego – śródziemnomorski raj a tu... coś jakby bliżej lodowego piekła żywcem wyrwanego z "Boskiej Komedii" Dantego. Kto by uwierzył, że poznałem ludzi, którzy Arktykę kochają i żyć bez niej nie potrafią.
Daleka północ Rosji daje każdemu nowo przybyłemu ostrego
klapsa. Twarda szkoła przetrwania. Pierwszą rzeczą jakiej się nauczyłem było to,
że tundra rządzi się swoimi prawami. Chcesz albo nie w końcu się im poddajesz.
Pierwszą poprawkę na miejscowe realia wprowadziłem urywając w aparacie
klapkę chroniącą komorę baterii. Na silnym mrozie tempo zużycia baterii było
przerażająco szybkie. W ten sposób miałem łatwy dostęp do baterii i mogłem ją
wyjmować nawet sztywnymi z zimna palcami (aby schować gdzieś przy ciele celem
ogrzania). O innych niepisanych prawach funkcjonujących na dalekiej północy, nie
bardzo mieszczących się w ramach wyobraźni Europejczyka piszę w artykule
zamieszczonym w listopadowym wydaniu bB.
Nie dla bikerów Nie
jestem pewien czy w ogóle ma sens pisanie o dalekiej północy pod kątem
przydatnych informacji dotyczących podróżowania w tych szerokościach na rowerze
zimą. Trzeba naprawdę być zdesperowanym aby czerpać przyjemność z zabawy jaką
jest jazda na otwartej przestrzeni gdy paraliżuje tęgi mróz, a odzież zamarza
wprost na ciele. Pomyślałbym raczej o letniej wyprawie w górzyste okolice strefy
polarnej. W numerze 9/2005 oraz na naszej stronie internetowej prezentowałem
relacje z rowerowej podróży po innym regionie północy. Zobaczycie tam co
czyha na śmiałków wybierających się tam latem, jaka w realu jest "twarz"
północy. Zobacz: URRAAA!!!L - Przygoda na północnej Syberii.
A zimą uwierzcie – lepiej jest o tym poczytać niż
sprawdzać na własnej skórze. Dla tego tym większy respekt dla kolarzy z Norylska
– oto adres ich strony: www.putoranatour.ru
The Last Frontier... ...Ostatnia rubież – takim przydomkiem określa się
Alaskę, magiczne miejsce amerykańskiej Północy. Te peryferyjne obszary strefy
podbiegunowej od zawsze budziły grozę ale i fascynację. "Północ" ze swoją
charakterystyczną przyrodą i niepowtarzalnymi zjawiskami ma swój urok. Dla nas
owa Północ jest niemalże pod ręką. Linia koła podbiegunowego przebiega już przez
północne części Szwecji (okolice miasta Jokkmokk). Mało kto zdaje sobie sprawę,
że północne krańce Norwegii są znacznie bardziej wysunięte ku biegunowi niż
analogiczne tereny kojarzącej się z zimnem Islandii. Przylądek Północny
popularnie zwany Nordkapp (norw.) jest na to żywym dowodem. Co roku latem
wyrusza tam wiele wypraw rowerowych. Również w Finlandii oraz na sąsiadującym
półwyspie Kolskim (Rosja) odnajdziemy wiele charakterystycznych dla strefy
tundry smaczków i osobliwości. Między Petersburgiem a Murmańskiem rozciąga się
warta grzechu Karelia. (Karelia dzieli się na fińską i rosyjską część). Bardzo
interesujące z tego punktu widzenia są okolice Polarnego Uralu (pisałem o tym
wyżej). Piękna przyroda a do tego góry to latem wręcz wymażony obszar na
rowerową ekspedycje. Wszystkie te miejsca są stosunkowo blisko i można do nich
dotrzeć drogą lądową, a więc znacznie mniejszymi kosztami niż w przypadku lotu
do Norylska czy na Daleki Wschód Rosji. Dla nieco zamożniejszych pozostaje
jeszcze Kanada, Alaska Islandia lub Patagonia, ale ta ostatnia to już zupełnie
inna strona świata.
Kilka informacji o Norylsku
W 2005 roku miasto liczyło 131 935 mieszkańców. Aglomeracja miejska (Norylsk, Oganer, Tałnach i Kajerkan) ma 252 tys. mieszkańców. Zostało zbudowane w latach 30. XX wieku przez więźniów. W czasach ZSRR rejon wielu łagrów. Prawa miejskie uzyskało w 1953 roku. Więźniowie oraz uwolnieni stanowili główną siłę roboczą do 1955. Jest ośrodkiem hutnictwa i górnictwa metali nieżelaznych (niklu, kobaltu, platyny) oraz węgla kamiennego. Miasto ma port lotniczy połączony zelektryfikowaną koleją z portem Dudinką nad Jenisejem. Znajduje się w nim Naukowo-Badawczy Instytut Rolnictwa Dalekiej Północy oraz poligon kosmiczny Syberyjskiego Oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk. Pamiętajcie! - że Norylsk ma status
miasta zamkniętego – można tam wjechać tylko za specjalnym zezwoleniem. Bez
takiego zezwolenia żadne linie lotnicze nie sprzedadzą nawet biletu na rejs do
tego miasta. Zimą, czyli przez większą część roku można tam dotrzeć jedynie
samolotem, a latem także statkiem rzecznym z Krasnojarska i innych miejscowości.
Połączeń drogowych lub kolejowych brak! Bilety lotnicze są bardzo drogie i w
przeliczeniu przekraczają kwotę 1000 zł w jedną stronę. Trzeba pamiętać także,
że w Norylsku i okolicznych miastach satelitach ceny żywności przewyższają
dwu, a niekiedy trzykrotnie te w Moskwie. Jest takich wiele lokalnych
specyficznych dziwactw. Jeśli kogoś bardziej interesuje ta tematyka proponuję
poszukać w Internecie. Polecam ten link.
Więcej zdjęć z podróży i pobytu w Norylsku zamieszczamy w
postaci prezentacji multimedialnej (format: MS PowerPoint, 53 MB). Autorem wszystkich zdjęć jest Daniel
Klawczyński. |