Turystyka
Świat
Polska
Wakacje na rowerze
Dodaj trasę
Szukaj w serwisie

 
Nowy numer

magazyn bikeboard nr 8/2010
gdzie kupić
prenumerata
archiwum

Kanały RSS
Aktualności
Artykuły
Mapa strony
Balkan highway: Serbia i Czarnogóra (20 dni na rowerze)

Image Widzieliście filmy Emira Kosturicy - najsłynniejszego serbskiego reżysera? Jest w nich to wszystko, co najbardziej charakterystyczne dla Bałkanów - totalny mix. Farsa miesza się z tragedią, przyjaźń i nienawiść egzystują obok siebie a cechą nadrzędną jest spontaniczność. Bałkany to szalona różnorodność na wielu płaszczyznach - konglomerat kultur i krajobrazów wobec którego nie można przejść obojętnie. Za sprawą intensywności i wyrazistości ta część Europy wzbudza ciekawość podszytą lękiem. Wciąż realny jest akcent nieobliczalności, który spowodował iż za cel kolejnej wyprawy obraliśmy właśnie Bałkany.

 W papierowym wydaniu bikeBoard 9/2007 (gdzie kupić) przedstawiliśmy pełną relację Remigiusza Kitlińskiego, tu natomiast zamieszczamy niepublikowane zdjęcia z wyprawy oraz garść praktycznych informacji.

Image Część Europy, po której podróżowaliśmy często zwraca na siebie uwagę. Ludzie i krajobrazy tak inne, że od razu wiadomo, w której części świata jesteśmy. Bałkany to nie tyle pojęcie geograficzne a bardziej wspólnota historyczno-kulturowa. Podróżując w niespiesznym tempie cyklisty doskonale wyczuwa się „inność” i niepowtarzalny charakter tej części Europy. Tym bardziej, że trasa naszej marszruty sprytnie omijała miejsca wabiące turystów i całe te tłumy podróżujące w wycieczkach zorganizowanych. Tymczasem takie kraje, jak Czarnogóra, Albania i Macedonia są wręcz idealnym miejscem dla osób nie lubiących tłoku i komercji, szczególnie dla rowerzystów. Tylu niesamowitych atrakcji, skupionych na tak niewielkim obszarze, nie ma chyba gdzie indziej w Europie. W Czarnogórze w ciągu jednego dnia można zobaczyć więcej fenomenów natury, niż na niejednym rajdzie przez tydzień.

Image Osobom, które zechcą się tam wybrać polecam przede wszystkim trasę wokół gór Durmitor. Wyprawę można rozpocząć w mieście Mojkovac leżącym przy głównej linii kolejowej z Belgradu na wybrzeże Czarnogóry. Następnie mamy do przejechania 50-kilometrowy odcinek dnem kanionu Tary, który jest dopiero przedsmakiem tego, co zobaczymy później. Następnie warto zrobić kilkunastokilometrowe kółko po Žabljackim polju z okresowymi strumieniami i jeziorami w scenerii przypominającej syberyjską tundrę. Nie wolno pominąć też Crnego Jezera koło samego Žabljaka.
Image Potem czeka nas odcinek, na którym my przez 10 kilometrów przepychaliśmy rowery przez śniegi. Jako termin wyjazdu na Bałkany zdecydowanie polecam wiosnę, jednak w celu uniknięcia wspomnianych niespodzianek proponuję początek czerwca. Po około 15 kilometrach jazdy wąziutkim asfaltem dotrzemy do miejsca, w którym kanion rzeki Tary ma 1400 metrów głębokości. Zgodnie z relacją Bartka, który jako jedyny przedarł się przez śniegi nad samą krawędź kanionu, tego widoku nie da się opisać i nie da się zapomnieć, trzeba go po prostu zobaczyć.
Image Dalsza trasa prowadzi przez coraz bardziej odludne i prawie nie zamieszkane tereny. Po pewnym czasie kończy się asfalt, a szutrowa droga przecina kanion Sušicy. Mimo że jest to tylko niewielka odnoga kanionu Tary, przejazd ten dostarcza imponujących wrażeń. Kanion przypomina ogromną szczelinę powstałą na skutek pęknięcia ziemi. Droga jest dosłownie wyrżnięta w jego pionowych ścianach. Żeby przedostać się na drugą stronę, należy zjechać 5 km w dół i potem wdrapać się 5 km pod górę, a warto dodać, że szerokość owej szczeliny nie przekracza 1000 metrów. Na dnie kanionu można wykąpać się w Sušičkim Jezerze, ale wiosną woda nie jest zbyt ciepła.


aktualna strona
wszystkie strony
Komentarze [4] | Dodaj komentarz
spanie
zazdroszcze szalenie tej wyprawa, dlatego stwierdziłam ze juz w tym roku sobie nie odpuszcze, a ze mam troche wolnego w drugiej polowie czerwca to jade. w zwiazku z tym chciałam spytac o noclegi tzw. \"na dziko\" czy w ogole wchodzi taki rodzaj spania w gre? mozna sie rozbic gdzie popadanie czy tylko w wyznaczonych miejscach? no i oczywiscie jak z bezpieczeństwem?
2009-05-10 10:07:10 | martini

Trasa
Bardzo spodobały mi się zdjęcia z wyjazdu :) Jesli jest taka możliwość to prosiłbym o podanie dokładnej trasy (chciałbym zobaczyć te samy piękne widoki). Jakie mapy poleca Pan na taki wyjazd ? O odp prosiłbym (jesli to nie kłopot) na maila: go222@wp.pl Pozdrawiam Paweł
2008-01-23 10:11:18 | Paweł

Dojazd pociągiem na Bałkany
Witam i odpowiadam na pytania. Pociąg z Budapesztu do Belgradu był krótki i strasznie zapchany. Jechaliśmy na korytarzu razem z rowerami. Z powrotem spaliśmy smacznie w śpiworkach w pustym przedziale, także reguły nie ma. Lepiej chyba jednak jechać w środku tygodnia. Problemów z przewozem rowerów nie było nigdzie, musieliśmy jednak płacić bezpośrednio konduktorom za ich przewóz. Bilet CityStar, na który podróżowaliśmy, nie obejmował opłaty za rowery. Z Macedonii wracaliśmy główną trasą Skopje-Belgrad (istnieją bezpośrednie połączenia do Belgradu). Bilet kupowaliśmy ze Skopje do granicy, a od pierwszej stacji w Serbii mieliśmy CityStar. Żadne bilety-przejściówki na żadnej z granic nie były konieczne - nikt o to nawet nie zapytał. W razie dalszych pytań można pisać na r.kitlinski()gdansk.gda.pl
2007-10-22 14:33:06 | Remigiusz

Gratulacje i pytanie
Panie Remigiuszu! Po pierwsze gartuluje wspaniałej wyprawy (i zazdroszczę, co tu dużo ukrywać :) Mam 2 pytania: jak wygląda transport rowerówpociągiem Budapeszt-Belgrad? Jest jakiś wagon bagażowy, czy wstawia się je do zwykłych wagonów gdzie popadnie? Czy są z tym jakies problemy (np. ze strony konduktorów)? Pytanie 2: jaką trasa wracaliście z Macedonii? Ile przesiadek i ile trwa taka podróż? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź, bo i mnie rowerowe Bałkany chodzą po głowie. Pozdrawiam!
2007-10-14 13:51:25 | Bartek

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
sTaTyW - statystyki odwiedzin stron www
Tworzenie stron internetowych