Turystyka
Świat
Polska
Wakacje na rowerze
Dodaj trasę
Szukaj w serwisie

 
Nowy numer

magazyn bikeboard nr 8/2010
gdzie kupić
prenumerata
archiwum

Kanały RSS
Aktualności
Artykuły
Mapa strony
Po obu stronach Muru Hadriana: Szkocja, Anglia

Po pierwsze zieleń, po drugie błękit, po trzecie biel. Innych kolorów tu nie uświadczysz. Chyba, że spotkasz pana w kilcie z kolorowego, kraciastego tartanu, lub właśnie pada deszcz - wówczas jest szaro. Biel występuje w dwóch zasadniczych formach: „chmurzstej” i „owczastej”. Natomiast green zdaje się rozciągać w nieskończoność za nic mając granice. Pod tym względem Szkocja i Anglia okazały się mieć więcej wspólnego niż mogło by się wydawać. Inną cechą wspólną zwaśnionych krain, przynajmniej na obszarze, który zwiedziliśmy jest rzeźba trenu - hipsoaktywna, nie dająca kolarzowi wytchnienia, za to ciesząca oko. Po prostu rowerowy raj.

W numerze bikeBoard 3/2009 (gdzie kupić) zamieściliśmy obszerną relację z wyprawy po Szkocji i Anglii. Poniżej natomiast zapraszamy do  zapoznania się z dodatkowymi informacjami praktycznymi. 

Północna Szkocja uchodzi za najbardziej atrakcyjną część Wysp Brytyjskich. My postanowiliśmy ominąć słynne szkockie Highlands i skierować się na rzadziej odwiedzaną, ale równie urokliwą Wyżynę Południowoszkocką. Skrupulatnie wyznaczona trasa przebiegała poprzez strome przełęcze Lake District - najwyższej części Anglii oraz tajemnicze, słabo zaludnione wrzosowiska Yorkshire Dales. Wybór trasy okazał się idealny. 

Połączenia lotnicze
Dotarcie na Wyspy, dzięki licznym połączeniom lotniczym, jest łatwe, tanie i wygodne. Regularne loty do wielu miast w Wielkiej Brytanii realizowane są w zasadzie z każdego cywilnego portu lotniczego w Polsce. My skorzystaliśmy z oferty linii Lotniczych WizzAir. Kontakt z przedstawicielami przewoźnika przebiegał bez zarzutu. Rowery zapakowaliśmy w torby lotnicze, a odpowiednie adnotacje przy rezerwacjach sprawiły, że traktowano je z należytą starannością. Bilety na trasie Gdańsk – Glasgow-Prestwick oraz Doncaster-Sheffield – Gdańsk kosztowały jedynie 410 zł w obie strony.

Dla czego tam?
Do Szkocji i Anglii pojechaliśmy dla pięknych widoków. W tej materii nasze oczekiwania zostały zaspokojone w 100%. Tak soczystej zieleni w tylu niezwykłych odcieniach oraz malowniczych murków wijących się między łagodnymi wzgórzami nie zobaczy się na południu Europy. Kolejnym atutem terenów, które obejmowała nasza trasa, była bardzo gęstą sieć bocznych dróg asfaltowych. Zdarzało się, że podrzędne dojazdy na pola lub łąki również były pokryte asfaltem. Nawet drogi najniższej kategorii miały dobrą nawierzchnię, choć ich szerokość sięgała ledwie 3-4 metrów. Uniemożliwiało to jakiekolwiek wyprzedzanie przez samochody poza wyznaczonymi mijankami. Na drogach tych panował znikomy ruch, dzięki czemu w idealny sposób nadawały się do jazdy rowerem. Aby sprawnie poruszać się po takich drogach potrzebna jest dokładna mapa.

Mapy
Najlepsze mapy Wielkiej Brytanii można znaleźć na stronach Ordnance Survey - brytyjskiej narodowej agencji kartograficznej (explore.ordnancesurvey.co.uk). Udostępniona jest tam bardzo dokładna mapa topograficzna o odwzorowaniu 1:25.000. Mapa jest naprawdę świetna. Naniesione są oczywiście wszelkie oznaczenia topograficzne, poziomice co 10 metrów i liczne punkty wysokościowe, a nawet nazwy pojedynczych farm.

Noclegi
Podczas wypraw, niezależnie czy wiodą przez tereny odludne, czy przez cywilizowane, staramy się nocować na dziko. W Szkocji i Anglii znalezienie bezpiecznego i wygodnego miejsca na obozowisko było nadspodziewanie łatwe. To chyba jedna z większych niespodzianek tej wycieczki. Spośród dziesięciu noclegów rajdowych, pięć znajdowało się na terenie parków narodowych, a jeden w parku krajobrazowym. W czterech przypadkach mieliśmy też możliwość kąpieli w rzekach lub jeziorach. Wszystkim noclegom towarzyszyło wysokie poczucie bezpieczeństwa.
Niestety infrastruktura turystyczna w postaci przydrożnych parkingów, drewnianych wiat, czy ławek ze stolikami zupełnie nie istnieje. Przejechaliśmy przez dwa parki narodowe, jeden park krajobrazowy i nie natrafiliśmy na takie udogodnienia ani razu. Nie mamy zatem co liczyć, że w przypadku deszczu schronimy się pod najbliższym zadaszeniem, lub że obiadek przyrządzimy kulturalnie na przedrożnej ławie. Pozostaje nam bezpośredni kontakt z naturą na zielonej trawce. Trzeba tylko bacznie zważać na owcze odchody.

Inne przydatne informacje
Na obszarach chronionych (Galloway, Lake District, Yorkshire Dales) na łąkach pasły się tysiące owiec. Miejscami wszystkie wzgórza w zasięgu wzroku były całkowicie opanowane przez owce. Niestety miało to też swój negatywny wymiar. Owcze odchody zaścielały równo cały, dostępny obszar tak, że ciężko było znaleźć kawałek czystego placu pod namiot. Co ciekawe, stada owiec miały niekiedy możliwość swobodnego przemieszczania się po bardzo rozległych terenach, ograniczonych jedynie zewnętrznym pasem ogrodzenia. Powstawały w ten sposób wielkie pastwiska, przez które przebiegało wiele dróg (w tym przelotowe drogi o nawierzchni asfaltowej). Aby uniemożliwić owcom ucieczkę w miejscach przecięcia linii ogrodzenia przez drogę, stosowano dwa rodzaje zabezpieczeń. Drogi szutrowe lub prywatne grodzono tradycyjnymi bramami. Bramy te nie były zamykane na kłódki, dzięki czemu każdy podróżny mógł bez problemu pokonać taką przeszkodę, pamiętając jednak o konieczności zamknięcia bramy. Na drogach publicznych stosowano przegrody zwane cattle grid. W poprzek drogi przekopywano rów, który zakrywano metalowymi rurkami w taki sposób, by kilku- lub kilkunastocentymetrowe odstępy między rurkami uniemożliwiały przejście zwierząt, nie mając większego wpływu dla pojazdów kołowych.


aktualna strona
wszystkie strony
Komentarze [1] | Dodaj komentarz
Artykuł
Tereny na zdjeciach bajkowe!;)
2009-03-18 13:25:11 | misha

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
sTaTyW - statystyki odwiedzin stron www
Tworzenie stron internetowych