W ulewny wieczór 4 lipca 2011r. zebraliśmy się o 20.00 pod domem Grechuta. Zapakowaliśmy się i w strugach deszczu wyruszyliśmy w drogę na południe. Na Bałkany. W nieznane.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory